Koty adoptowane

Adaś

Został adoptowany w styczniu 2018 roku.

---------------------------

Historia Adasia:

Adaś ma 3,5 miesiąca, jego historia jest taka jak wielu innych kociąt. Został urodzony przez wolno żyjącą kotkę, która okociła się na prywatnej posesji. Właścicielka posesji przygarnęła maluchy szukając im domu. Większości znalazła domy. Dwa kociaki trafiły pod naszą opiekę.


Wszystkie maluchy znalazły już domy, został tylko Adaś, który nadal na niego czeka.


Jest wesołym, zdrowym kocurkiem, uwielbia się przytulać i bawić. Akceptuje inne zwierzęta i stara się z nimi zaprzyjaźnić.
Czy ktoś go pokocha?

Szarusia

Została adoptowana w 2017 roku.

----------------------------------------

Historia Szarusi:

Ma raptem półtora roku, a już poznała co to obojętność człowieka… Czy odmienisz jej życie?
Szarusia o pięknym umaszczeniu, czy to przyniesie jej szczęście wśród tak ogromnej ilości kotów szukających swojego człowieka?
Czy dostanie swoją szansę?
Jest typowym przytulasem, lubi się bawić. Chociaż do nowej sytuacji musi się przyczaić, więc prawdopodobnie w nowym domu początkowo może być wystraszona. Z nowymi zwierzętami musi się poznać i mieć chwilę czasu, by je zaakceptować. Dla niej dom i inne koty to nowość, za to miała kontakt z psami i bez problemu się dogadywała. Do kotów jest chyba bardziej ostrożna. Jest wysterylizowana, zachowuje czystość.

Kacper, Ludwik i Tosia

Adoptowane

---------------------------------------------

Historia:

Tosia została adoptowana, Kacper i Ludwik szukają nadal kochających domów.

Maluchy zostały urodzone przez bezdomną kotkę, trafiły pod naszą opiekę gdy miały kilka dni. Dziś mają 12 tygodni. Wszystkie zostały zaszczepione dwukrotnie i odrobaczone.
Mimo szczepienia pierwszy zachorował Kacper, przestał jeść, miał problemy z poruszaniem się. Ze względu, że są w domu tymczasowym poza Płockiem, najbliżej było do weterynarza z innego miasta, a wiadomo, że z kociakami, jak zaczyna coś się dziać trzeba bardzo szybko działać… Kacper dodatkowo miał gorączkę.
Miał zrobione badania krwi, które nie wskazywały na zapalenie, dostał leki, weterynarz nie bardzo wiedział co mu jest. W poniedziałek, ze względu na weekend Kacper miał przyjechać do Płocka do lekarza. Jednak dziś Kacper czuł się jeszcze gorzej, stracił na wadze, a jego brat - Ludwik rano przestał jeść i tylko leżał. Chwilę po Ludwiku coś niepokojącego zaczęło dziać się z Tosią, nie dawała się dotknąć.
Umówiliśmy się z lekarzem dyżurującym i pędem przywieźliśmy maluchy do Płocka. Maluchy miały gorączkę, były osowiałe, nie miały siły chodzić. Okazało się, że złapały kaliciwirusa, dostały leki oraz kroplówki. Po lekach im się poprawiło, trochę odżyły i zjadły podgrzane saszetki. Jutro kolejna wizyta.
Leczenie może trwać nawet 2 lub 3 tygodnie, mamy nadzieję, że uda je się wyleczyć i maluchy szybko wydobrzeją . Jednak Kliciwiroza jest bardzo zjadliwą chorobą kotów, może być śmiertelna. Łatwo się rozprzestrzenia i jest wysoce zaraźliwa. Trzymajcie za nie kciuki.

Kryspin

Został adoptowany w 2017 roku.

--------------------------------

Historia Kryspina:

Błąkał się pod jednym z płockich sklepów, wygłodniały i chory. Z głodu rzucał się nawet na bułkę. Otrzymał imię Kryspin. Ma raptem 4 miesiące, a już przeszedł wiele.
Skąd znalazł się pod sklepem? Nie wiadomo. Po przebytym kocim katarze wypłynęło mu oko, którego resztki trzeba było usunąć i zaszyć powiekę. Dodatkowo maluch z osłabienia dostał grzybicy, na którą go leczymy od prawie 2 miesięcy, został zaszczepiony na grzybicę, dostaje tabletki, dodatkowo jest smarowany imaverolem. Grzybica powoli się zalecza. Po wyleczeniu będziemy szukać mu domu.
Maluch lgnie do człowieka.