Kacper, Ludwik i Tosia

Adoptowane

---------------------------------------------

Historia:

Tosia została adoptowana, Kacper i Ludwik szukają nadal kochających domów.

Maluchy zostały urodzone przez bezdomną kotkę, trafiły pod naszą opiekę gdy miały kilka dni. Dziś mają 12 tygodni. Wszystkie zostały zaszczepione dwukrotnie i odrobaczone.
Mimo szczepienia pierwszy zachorował Kacper, przestał jeść, miał problemy z poruszaniem się. Ze względu, że są w domu tymczasowym poza Płockiem, najbliżej było do weterynarza z innego miasta, a wiadomo, że z kociakami, jak zaczyna coś się dziać trzeba bardzo szybko działać… Kacper dodatkowo miał gorączkę.
Miał zrobione badania krwi, które nie wskazywały na zapalenie, dostał leki, weterynarz nie bardzo wiedział co mu jest. W poniedziałek, ze względu na weekend Kacper miał przyjechać do Płocka do lekarza. Jednak dziś Kacper czuł się jeszcze gorzej, stracił na wadze, a jego brat - Ludwik rano przestał jeść i tylko leżał. Chwilę po Ludwiku coś niepokojącego zaczęło dziać się z Tosią, nie dawała się dotknąć.
Umówiliśmy się z lekarzem dyżurującym i pędem przywieźliśmy maluchy do Płocka. Maluchy miały gorączkę, były osowiałe, nie miały siły chodzić. Okazało się, że złapały kaliciwirusa, dostały leki oraz kroplówki. Po lekach im się poprawiło, trochę odżyły i zjadły podgrzane saszetki. Jutro kolejna wizyta.
Leczenie może trwać nawet 2 lub 3 tygodnie, mamy nadzieję, że uda je się wyleczyć i maluchy szybko wydobrzeją . Jednak Kliciwiroza jest bardzo zjadliwą chorobą kotów, może być śmiertelna. Łatwo się rozprzestrzenia i jest wysoce zaraźliwa. Trzymajcie za nie kciuki.