Cywil

Pod koniec maja otrzymaliśmy zgłoszenie o dużym, białym psie z wrośniętym łańcuchem w brzuch… zgłoszenie dosyć nie spotykane, jednak nasi Inspektorzy natychmiastowo wyruszyli je sprawdzić.
Mimo, że adres, który otrzymaliśmy był zły… to po godzinie poszukiwań i objeżdżaniu terenu wokół udało nam się odnaleźć psa…
Niestety zgłoszenie okazało się prawdziwe… Pies miał wrośnięty łańcuch w grzbiet piękny pies w typie owczarka podhalańskiego. Cywil, miał przed sobą wyrok śmierci. Podobno dzień po naszym przyjeździe miał przyjechać weterynarz by Cywila uśpić ze względu na agresję.
Pies który daje się głaskać agresywny? Jak to?
Właścicielka zrzekła się psa, jednak przy próbach założenia kagańca Cywil zaczął wykazywać agresję. Na miejsce musieli dojechać kolejni inspektorzy, którzy po konsultacji z lekarzem weterynarii przywieźli lek uspokajający dla psa. Po podaniu leku, przy pomocy koca, udało się Cywilowi założyć kaganiec i przewieźć bezpiecznie do lecznicy, gdzie czekał już lekarz dyżurujący. Po zgoleniu Cywilowi sierści wokół rany, okazało się, że był również wychudzony, spod skóry wystawał mu kręgosłup. Łańcuch pod narkozą był wycinany, ogniwo po ogniwie, czasem trzeba było wycinać go skalpelem… W niektórych miejscach zalęgły się już larwy much.
Cywil po zabiegu został przetransportowany na awaryjny kojec, gdy się wybudził… nie dawał nam się zbliżyć do kojca. Lekarz weterynarii przyjechał go zbadać. Cywil ma 11 lat, na początku miał bardzo duże problemy z chodzeniem, zwyrodnienia w łapach oraz zanik mięśni, dodatkowo jest wnętrem, co też nie polepszało sytuacji.
Kolejne dni nie pozwalał nam się zbliżyć od kojca, wisiała nad nami groźba eutanazji, był karmiony z łyżki, robiliśmy dyżury by przy nim siedzieć i z nim rozmawiać, by się do nas przyzwyczajał. Szukaliśmy pomocy u fundacji zajmującymi się podhalanami, znaleźliśmy psiego trenera, który non-profit przyjechał do Cywila. I dzięki wielkiej pomocy wszystkich osób zaangażowanych w Cywila oraz czasu wiedzieliśmy, że on nie jest zły… on po prostu się bronił… przed nami, nową sytuacją oraz całym światem. Był zapobiegawczy, wolał występować w ataku… dalej nie do końca wiemy czym spowodowane były te ataki agresji..
Ale zaczął jeść z ręki, a w końcu przyszedł czas by Go wypuścić z kojca… I prawdę mówiąc… tak się obawialiśmy jego nieprzewidywalnych reakcji, a on totalnie nas „olał”…
Ale z każdym kolejnym wybiegiem starał nawiązywać się z nami jakiś kontakt, ustać obok i powąchać, ale zazwyczaj przychodził prosząc o smaczki Zjadał i biegał dalej.
Teraz gdy tylko usłyszy, że przyjechaliśmy od razu zaczyna szczekać, żeby jak najszybciej do niego przyjść i go wypuścić. Do kojca wraca bez problemu znęcony na puszkę.
Tak jest do tej pory chociaż coraz bardziej się otwiera… jednak nie wysyła bezpośrednich sygnałów by ingerować w jego przestrzeń. Nie dotykamy Go, tylko przypadkiem… Na pewno bardzo się uspokoił, prawdę mówiąc Cywil aktualnie to zupełnie inny, nowy Cywil…
Szukamy dla niego doświadczonego domu, który zna rasę i potrafi zajmować się psami z problemami… może w końcu ktoś zdecyduje się zaopiekować się chłopakiem? Od dłuższego czasu nie ma wybuchów agresji… przyczailiśmy się do jego stylu bycia – obok człowieka, bo on ludzi bardzo lubi, ale na swój sposób.

Cywil ostatnio zaczął mieć problemy z lewą, przednią łapą, odciąża ją.. ze względu na problem przewiezienia do lecznicy dostał leki przeciwbólowe które nie pomogły, został mu przepisany Tramal – silny lek przeciwbólowy, niestety nie do końca pomógł. Trochę przestał odciążać chorą łapę, ale jednak nie do końca, w przyszłym tygodniu będziemy próbować go zabrać do lecznicy na RTG.

 

Telefon w sprawie adopcji 518 636 085