Szakal

Szakal trafił do nas pogryziony, z naderwanym jednym uchem z Dziembakowa koło Sierpca. Bardzo tęsknił za właścicielem i bardzo źle znosił obcych ludzi obok siebie. Był przerażony, nie dawał do siebie podejść, że strachu na każdy kontakt z człowiekiem reagował agresją. Mimo poszukiwań właściciela nikt o Szakala się nie zgłosił. Jest już z nami ponad miesiąc, przez to, że lęk nie ustępował, po konsultacji z lekarzem weterynarii została podjęta decyzja o podawaniu leków psychotropowych, by Szakala wyciszyć. Wcześniej leżał tylko w budzie nie chciał wychodzić, a gdy już wyszedł kładł się w rogu kojca i bacznie obserwował. Nie chciał nic od nas, nawet smakołyków. Wyglądał jak sto nieszczęść, jakby pragnął byśmy wszyscy zniknęli. A my chcieliśmy mu tylko pomóc.

Teraz Szakal powoli się zmienia. Z czasem zaczął brać z ręki jedzenie. Teraz bez problemu można wejść do niego do kojca, usiąść przy nim i nie ucieka. Chętnie je smakołyki. Choć na próby dotyku średnio reaguje, jakby nie wiedział czego się spodziewać, jak on ma się zachować.
Szakalowi by w pełni zaufał człowiekowi oraz by szybciej wyprowadzić go z leków potrzebny jest jak najczęstszy kontakt z człowiekiem. My niestety nie jesteśmy w stanie mu tego zapewnić. Choć ustalone są dyżury to wciąż za mało. Z Szakalem stałe powinna pracować jedna osoba, a w z czasem powinny być wprowadzane kolejne.

Szakal został oceniony na około 3 lata. Raczej będzie psem jednego Pana, któremu swoją wierność i miłość odda bezgranicznie.

Telefon w sprawie adopcji 731 690 969